czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 4

Ross :
   Gdy skończyłem się całowac z Lau byliśmy nadal sami w domu. Wiedziałem że ją kocham ale ciekaw byłem czy ona mnie też. 
- Laura. Znamy się od niedawna ale...kocham Cię <3 - powiedziałem.
- Ross, ja ciebie też! - rzuciła się na mnie.
- To super, naprawdę. - pocałowałem ją delikatnie w usta  zeszliśmy na dół robic sb śniadanie. 
Zrobiłem sobie i mojej dziewczynie po naleśnikach. Zjedliśmy w milczeniu. Podałem jej gorącom czekoladę i bułkę. 
- Och, ale po co mi bułka? - spytała.
- No jak? Zamocz ją w czekoladzie a będzie  pyszna! - sam tak teraz zrobiłem i patrzyłem jak Lau tak robi. 
- Omomom. Naprawdę boskie! Kto cię tego nauczył? 
- Mama, zawszę tak jadła!
- Powiedz jej że pyszne.
- Nie mogę. Ona...jest daleko. - zamyśliłem się.
- Och Ross, tak mi przy...- przerwałem jej.
- Haha żartuje! Jest w Tel Aviv z ojcem!
-O Ross! Czemu do niej nie zadzwonisz? - zdziwiła się.
- Skończyła mi się kasa na fonie więc Y.O.L.O !! 
Po jakiś 20 minutach przyszła reszta. 
- Hej, jesteście źli? - zaczął Ratliff.
- My? Skąd! Niby czemu :D ? - spytałem.
- No bo...a nie ważne!
- A właśnie. Chcę wam powiedziec że ja i Ross...- zaczęła Laura.
- Jesteśmy razeeem <3 ! - dokończyłem.
- Co? Wy razem? - nie dowierzała Rydel.
- Słuchaj, jeżeli ją skrzywdzisz, zranisz, to skręcę ci nogi w precel...- naskoczyła na mnie Vanessa, pokiwałem z przerażeniem szybko głową. 
- A jeżeli ty hah zranisz haha mojego bra...bra...brahahahahahaha! Nie ja nie moge! - Riker ne dał rady zastraszyc Lau.
Postanowiliśmy że wybierzemy się do wesołego miasteczka. Bawiliśmy się super! Aż do wieczora była zabawa. Później wszyscy odwieźliśmy Laurę i Van do domu, a sami wróciliśmy do swojego. Cieszyłem się że w końcu mam dziewczynę!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nw za bardzo co tu napisac więc tylko zapraszam do komentowania <3 ;3 
-JULA R.

1 komentarz: